Wywiad z Katarzyną Borkowską – inicjatorką projektu United Lash Army

Katarzyny Borkowskiej przedstawiać nikomu nie trzeba – choć warto. To bezapelacyjnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych w naszej branży osób w Polsce – począwszy od intrygującego wyglądu, idealnie odzwierciedlającego co w artystycznej duszy gra jak i również dzięki imponującym osiągnięciom składającym się na miano prawdziwej mistrzyni stylizacji rzęs. Ogrom odbytych szkoleń, tysiące godzin pracy oraz finalnie dziesiątki zdobytych pucharów zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej przełożyły się na szacunek i uznanie wśród wielu najpotężniejszych postaci ze świata stylizacji rzęs, pozwalając na uczestniczenie w mistrzostwach od najbardziej poważnej ze stron, wymagającej nie lada doświadczenia – niejednokrotnie zajmując fotel sędziego.

Kasia3.jpg

Wraz z początkiem bieżącego roku nastąpił przełom – kojarzona głównie z Noble Lashes Katarzyna niczym kolorowy ptak po raz kolejny rozwinęła swoje skrzydła, opuszczając  gniazdo, tym samym ustępując miejsca nowemu projektowi, który naprawdę narobi hałasu. Make lashes, not warO nowym projekcie United Lash Army, planach na przyszłość, złotych radach dla każdej stylistki.. Zapraszam do lektury.

 

united.png

 

Przez wiele lat była Pani instruktorem jednej z wiodących firm na naszym rynku. Co spowodowało, że zdecydowała się Pani na własny projekt – United Lash Army?
To, że firma jest wiodącą na rynku sprawiają ludzie, przede wszystkim instruktorzy, a nie tylko produkty danej marki. Team Noble był wybierany i szkolony w większości przeze mnie, dlatego cześć tych szkoleniowców dołącza do do Armii.
Niestety nadszedł moment kiedy , przestałam się zgadzać z polityką Noble, dodatkowo od
zawsze testowałam różne produkty rzęsowe dostępne na rynku i zauważyłam, że ich jakość bardzo często jest rewelacyjna. Chciałam móc na nich pracować, polecać je kursantom, a przynależność do jednej firmy niestety to wykluczała.
Wiem, że podobne rozterki ma wielu instruktorów. Dlatego zrodził się z tego pomysł, na
szczerość w polecaniu produktów, na wybór elity szkoleniowej, która ma faktycznie
doświadczenie, wiedzę i osiągnięcia, a nie tylko wpis do rejestru instytucji szkoleniowych. Tak powstało United Lash Army.

Jakie założenia ma Pani w związku z nową działalnością? Co jest myślą przewodnią i dlaczego?
Głównym założeniem ULA jest zrzeszenie najlepszej kadry szkoleniowej oraz wybranie na rynku najlepszych produktów. Chcemy pomoc początkującym stylistkom w wyborze rzeczy, które faktycznie są dobre i niekoniecznie z jednej firmy, bo wybór aktualnie jest bardzo duży.
Moim marzeniem jest, żeby instruktorzy przestali być tak mocno zależni od firm “matek”, żeby mogli wyrażać nie tylko negatywne opinie o produktach innych marek, co jest w zwyczaju, ale również pozytywne. Firmy wtedy będą musiały dbać i starać się, żeby jakość ich produktów faktycznie była najlepsza, co wyjdzie nam, czyli konsumentom na dobre.
Przewodnią myślą projektu jest Make Lashes not War czyli zajmijmy się tym, co kochamy robić – stylizacja rzęs, a nie przepychankami, której firmy klej najlepszy i jaki instruktor “tylko i wyłącznie“ na danym terenie potrafi czegoś nauczyć.

Czym kieruje się Pani przy doborze partnerów, współpracujących z United Lash Army?
Do projektu ULA jako partner może przystąpić każda firma, która jest pewna jakości swoich produktów i nie ma oporów, żeby dać nam swoje produkty do zaopiniowania. Z tych firm będziemy również wybierać instruktorów do Armii. Będzie to wyróżnienie i docenienie umiejętności i osobowości danego szkoleniowca. Osoby te, oprócz produktów firmy “matki” będą również polecać to, co na rynku jest warte polecenia.

Czy nowopowstały projekt ma skupiać się głównie na sprzedaży, czy też planowane są działania mające na celu stworzenie prawdziwej armii instruktorów? Jakie cechy powinien posiadać dobry szkoleniowiec?
Projekt ma służyć przede wszystkim rewolucji na rynku 🙂
Jeśli nasz instruktor poleca jakiś produkt, to ten produkt jest na pewno przetestowany,
sprawdzony itd – czyli początkująca, zagubiona stylistka, atakowana z każdej strony linkami do sklepów i produktów, będzie mogła zaufać rzetelnej odpowiedzi Armii.
Sprzedaż jest u mnie dodatkiem. Jako, że wcześniej prowadziłam z mężem sprzedaż
produktów Noble, łatwo nam w tej chwili wprowadzić do sprzedaży inne firmy, mamy know how. Byliśmy pierwszym sklepem z dużym asortymentem jednej marki, a teraz jesteśmy pierwsza w Polsce tak dobrze zaopatrzoną hurtownią rzęsowa. Ludzie lubią mieć wybór, dodatkowo jesteśmy w stanie, w razie braku jakiegoś produktu zaproponować towar o podobnej specyfikacji.
Armia Instruktorów jest w trakcie tworzenia, każdy szkoleniowiec jest przez nas starannie wybierany. Musi to być osoba doświadczona nie tylko jako stylistka, ale
też jako szkoleniowiec. Patrzymy na ilość odbytych szkoleń, więc musi to być osoba ambitna i z chęcią rozwoju. Dodatkowym atutem są osiągnięcia, osiągnięcia, aczkolwiek nie jest to wymóg. Must have to miłe usposobienie, niekonfliktowość, energiczność i miłość do rzęs.

Będąc w ścisłej czołówce mistrzyń zarówno w naszym kraju, jak i na świecie jest to pytanie, na które odpowiedź chciałoby znać wiele osób – jaka jest recepta na sukces? Na czym należy skupiać się szczególnie, aby praca była efektywna?
Duża garść optymizmu, wiadro samozaparcia, odrobina talentu, kilka dobrych szkoleń.
Wszystko zalać dużą ilością ciężkiej pracy i poświęcenia. 🙂
Oczywiście nie ma recepty na sukces. Zresztą dla każdego ten sukces będzie co innego
oznaczał. Dla niektórych to kalendarz pełen zapisów i zadowolone klientki, dla innych brak miejsc na szkolenia kilka miesięcy naprzód, a jeszcze dla innych zdobywanie pucharów.
Według mnie najważniejsze w życiu to spełnianie swoich marzeń i realizacja wytyczonych celów. Powinniśmy robić to, co uważamy za słuszne, nie słuchać szeptów wkoło. Sama wielokrotnie powtarzałam sceptykom, że jeżeli nie spróbuję, to się nie przekonam.

Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy? Który z jej elementów sprawia największą przyjemność?
Najbardziej w mojej pracy lubię to, że sprawiam, że ludzie stają się szczęśliwsi! Czy to przez “tunning” oczu klientki , czy przez zdobycie wiedzy, umiejętności i pewności siebie przez kursantkę.

Jak zaczęła się Pani przygoda jako sędzia podczas mistrzostw stylizacji rzęs? Co w tym zadaniu jest największą trudnością?
Czasem się śmieję, że zgodziłam się zostać sędzia na mistrzostwach, żeby dać innym szansę na zdobywanie podium. 😉
Oczywiście jest to żart, ale w tej branży ostatnio jest zauważalna poprawa w doborze składu sędziowskiego. Kiedyś jurorami zostawali przedstawiciele firm sponsorujących, niekoniecznie dobrzy styliści. Niektórzy nigdy nie brali udział w mistrzostwach. Teraz na sędziego wybierani są multichampioni, którzy doskonale wiedzą jak oceniać.
Jednakże bycie jurorem to bardzo odpowiedzialne zadanie. Styliści pracują kilka godzin, żeby pokazać swoje umiejętności, a sędzia w 3 minuty może komuś podciąć skrzydła lub pomoc je rozwinąć. Niektóre prace są przepiękne, a warunki klejenia lub spadające rzęsy potrafią przekreślić szansę na wygraną. Niestety złość za niepowodzenie spada na surowego sędziego, który ma niestety tę niewdzięczna rolę, jak egzaminator na uczelni i ocenia technicznie efekt pracy, nie pytając o niesprzyjające warunki, płacząca modelkę itd.

29570520_1343196632446761_7285874507700947895_n

Które z mistrzostw – jako uczestnik – zapadło Pani najbardziej w pamięć? Czy istnieje nagroda, która jest dla Pani wyjątkowo ważna?

Najbardziej wspominam mistrzostwa ProStylist na Słowenii. Były to moje pierwsze mistrzostwa zagraniczne, na których startowało dużo bardzo znanych trenerek z Rosji,
Ukrainy itd.
Nie miałam modelek, poszłam na żywioł, nie liczyłam na wygraną, a wróciłam z 3 pucharami za podium, 2 nagrodami specjalnymi od sędziów i tytułem The Best Lash Pro Stylists of the Year za największą ilość punktów. Dwa dni nie mogłam uwierzyć, że pokonałam tak mocną konkurencję, u której marzyłam żeby się przeszkolić.
Jednak najważniejsza dla mnie jest nagroda z mistrzostw Kolibri, gdzie przy godzinnym spóźnieniu mojej modelki na ok. 40 uczestników uzyskałam pierwsze miejsce za Mega Volume. Mój salon wtedy przywiózł łącznie pięć kolorowych koliberków, byłam szczęśliwa i dumna.

Złota rada, którą chciałabym przekazać wszystkim osobom startującym w mistrzostwach to..
Przede wszystkim zapisać się, a nie tylko o tym myśleć.
Na mistrzostwach jest niewiele juniorów, boją się porażki, możliwe, że nie są pewni umiejętności. Trzeba próbować, sprawdzać się, mistrzostwa to niesamowite emocje, ale sporo można też przy okazji się nauczyć.
Złota rada, która chce przekazać uczestnikom to… Traktujcie mistrzostwa jako zabawę, możliwość poznania ludzi z branży, sprawdzenia się, a nie walkę na śmierć i życie.

Jakie plany zawodowe ma Pani na najbliższy rok? Gdzie będzie można się z Panią spotkać?
W ciągu najbliższego roku mam zamiar zrealizować chociaż kilka z moich szalonych pomysłów, oczywiście wszystko związane będzie z projektem United Lash Army. Jeśli ktoś ma ochotę wystartować w mistrzostwach, gdzie będę surowym i sprawiedliwym sędzią to zapraszam do Sopotu i Poznania, Berlina, Wietnamu. Zapraszam również na mistrzostwa online, w których kilku w tym roku również będę miała przyjemność oceniać stylizacje, Lash Bulls Online Competition i Oscars Online Competition.

Jaką przyszłość widzi Pani dla naszej branży? Czy mogą powstać jeszcze rzeczy, metody, sposoby dotychczas nieodkryte?
Kiedyś myślałam, że już wszystko wiemy, że wszystkie techniki, materiały już są odkryte. Na szczęście się myliłam. Nasza branża jest bardzo elastyczna, odkrywcza i ciągle młoda. Sądzę, że zadzieje się jeszcze dużo. 🙂

Dziękuję za rozmowę.

 


 

Nie przegap kolejnego wpisu! Zostaw po sobie ślad już teraz.

http://www.facebook.com/lashartistrypoland

http://www.instagram.com/lashartistrypoland

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s